No, proszę ja Was... nienawidzę tego stereotypu, że używane ciuchy są tylko dla "gorszych"
(cokolwiek miałoby to znaczyć). Często też się słyszy, że ubrania z secondhandu (czy też lumpa,
ciuchlandu i etc) są brzydkie, znoszone i nadające się tylko dla ludzi na zasiłku, bez kasy. Co do
tego ostatniego... hm, kwestia finansowa też tu gra rolę. Ale, ale! To, że można kupić tam ubrania
za psie pieniądze, nie oznacza, że muszą być to rzeczy gorszej klasy. Skąd! W takich sklepach często
goszczą dosyć znane marki, np. Zara, Marks & Spencer, H&M, Next oraz wiele innych, których
nie w sposób mi teraz wymieniać. Można tam znaleźć wiele fajnych łachów, których nikt innych
nie ma. A przecież chodzi chyba o to, by być oryginalnym i mieć to, czego ktoś inny nie ma? Czy
się jednak mylę?
Ale wracając do tematu... Prócz ciuchów (oryginalnych i możliwe, że niepowtarzalnych), można też
znaleźć tam fajne materiały, albo nieco zniszczone ubrania, które przy paru sztuczkach mogą
się przemienić w cudeńko. Prócz tego wiele ozdób, np. szaliki, czapki, paski, błyskotki itd. Nie ma co się bać tych sklepów. Też denerwuje mnie tekst często rzucany przez młodych ludzi, rówieśników: "A co ktoś sobie o mnie pomyśli? Nie ma mowy! A jak ktoś mnie zobaczy?". Nie trzeba się tym chwalić, ale nie można się tego wstydzić. Niech się wstydzą ci, którzy nie znają, nie odwiedzają tych miejsc. Ale ich strata. Z resztą wiele znanych projektantów, ludzi szpera bo ciuchlandach.
Powyżej zamieściłam foto pewnych rajstop. Ostatnio widziałam bardzo podobne właśnie w lumpie. Bym je kupiła, ale jakaś narwana baba mi je zmiotła sprzed nosa.. ale to taki szczegół. Mniejsza już tam o to. Naprawdę można tam znaleźć wszytko! Tylko trzeba mieć sporo cierpliwości... szukanie wymaga czasu i poświęcenia. Wiem coś o tym ;) Sama często bywam w takich miejscach, przyznaje się bez bicia ;)
Sklepy z używaną odzieżą są często też wyposażone w buty. Różne, lepsze i te gorsze id. Ostatnio widziałam bardzo fajne glany, nieco podniszczone, ale niestety nie mój rozmiar. Tak bym je kupiła. Jak wspomniałam... można kupować różne mniej użyteczne rzeczy (na pierwszy rzut oka), ale po kilku poprawkach to jak nowe. Looknijcie na foto wyżej... na te buty po lewej. A gdyby tak w ten sposób ozdobić nieco poharatane obuwie? Ale zależy od stylu, gustu i smaku.
I love swetry... oj tak, a zwłaszcza zimą. Teraz mamy wiosnę, ale kto powiedział, że na tą porę roku trzeba chować tego typu ubrania na dno szafy? Nie, nie róbcie tego. Lubicie tak jak ja swetry? W lumpach jest ich multum! Z różnymi nadrukami.. tylko uważajcie na te babcine - bywają mylące ;p
No i chyba tyle co mogę od siebie powiedzieć... rozejrzyjcie się tylko, a znajdziecie. Przystępna cena, fajna marka, pomysłowość górą... mam nadzieję, że Was przekonałam, oczywiście tych o odmiennym zdaniu. Tak więc, że już jest taka, a nie inna godzina... BRANOC ;)
Puzzel.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz